niedziela, 6 sierpnia 2017

25 lat....


zdążyłam wyhaftować pamiątkę
dla znajomych na szczególną dla nich okazję
z tego co wiem - to spodobała się "młodej parze" :)
 dlaczego wybrałam TĄ a nie inną pamiątkę?
 a to dlatego, że Dariusz to hodowca gołębi :) 






dane techniczne:
aidę z zestawu zamieniłam na len Belfast 32ct w kolorze ecru
haftowałam nićmi z zestawu
schemat - lustrzane odbicie oryginału
oprawa: ramka ICAR 3D 30x40 




wtorek, 18 lipca 2017

trochę się działo....


oj długo mnie tu nie było...
czasem w życiu nie układa się tak jakbyśmy chciały...
ale powoli wszystko wraca na właściwe tory.... 
w robótkach nie powiem, bo się troszkę działo,
 pomagały mi one choć trochę zrelaksować się....

a było troszkę ślubnie (Vervaco)
dla Darii i Wojtka :)



metryczkowo - czyli buciki Vervaco x3  :)






 komunijnie też było (Vervaco)...


a i troszkę szyciowo było dla fana VW 

to tyle
P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M



czwartek, 9 marca 2017

szycie po łuku...


wtorkowe warsztaty patchworkowe za mną
a tematem było:
"Szycie po łuku. To tylko wygląda tak strasznie! A efekty są piorunujące"
i muszę przyznać, że rzeczywiście nie było tak strasznie
ale i bardzo łatwo też nie było.....
a tak wyglądają moje pierwsze próby szycia nie po prostej 






szycie po łuku zaliczone  :)





poniedziałek, 6 marca 2017

pikowany pokrowiec...


uszyłam pokrowiec na nożyczki 
i inne drobne przybory do szycia...
pokrowiec mogę zabierać ze sobą m.in. na różne warsztaty
choć niekoniecznie, bo wszystkie potrzebne akcesoria są na warsztatach :)
a najbliższy mój wyjazd już we wtorek  
na warsztaty PATCHWORKOWE z Anią 
Ania właśnie wygrała konkurs zorganizowany z okazji 
urodzin nożyczek Fiskarsa w kategorii Classic 
TU  można obejrzeć wszystkie nagrodzone prace - PIĘKNE!


 tutorial krok po kroku jest  TU



mała rzecz a cieszy :)




P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M



środa, 1 marca 2017

musiałam :)


pod koniec zeszłego roku zakupiłam panel kalendarza adwentowego Dashwood Studio
wtedy za bardzo bałam się go pociąć i zszywać, 
bo z maszyną jeszcze nie dogadywałam się tak jak bym chciała :)
ale wczoraj po dobrych dwóch miesiącach w końcu odważyłam się 
 i w ruch poszedł nóż i w ruch poszła maszyna!
jedynym wytłumaczeniem jest to, że przed świętami będę mogła przecież szyć "coś" innego :)








kalendarz jest całkowicie skończony ale fotki nie ma....
bo jest późny wieczór i ciemno...
 pokażę go bliżej świąt w odpowiedniej scenerii :)
a teraz popatrzę chwilę na niego i schowam głęboko....


ps.  jakby ktoś mi powiedział rok temu, że będę szyła na maszynie
  to chyba a raczej na pewno bym go wyśmiała :)

dobrej nocy